W Wielkiej Brytanii rozpoczęto sprzedaż pierwszych butelek ulegających biodegradacji. Daje to nadzieję, że pewnego dnia przestanie rosnąć góra niepotrzebnych plastikowych opakowań zalegających na składowiskach śmieci.

Butelka na wodę pitną, wprowadzona na rynek przez nową firmę Belu (www.belu.org), zaangażowaną w działalność na rzecz ochrony środowiska, jest wytwarzana z kukurydzy i rozkłada się w warunkach domowego kompostowania w ciągu kilku miesięcy. To próba obrony przed falą plastikowych folii, tubek, tacek i butelek zalewającą wszystkie składowiska śmieci w Zjednoczonym Królestwie.

W ciągu siedmiu tygodni każdy mieszkaniec Wielkiej Brytanii wyrzuca śmieci o wadze równej masie jego ciała. Narastające niezadowolenie konsumentów z coraz większej ilości opakowań skłoniły producentów do poszukiwania rozwiązań bardziej przyjaznych dla środowiska.

Przedstawiciele firmy Belu twierdzą, że ludzie zawsze będą domagać się napojów sprzedawanych w przenośnych opakowaniach. Ich zdaniem potencjalne możliwości pojawiające się wraz z wprowadzeniem do sprzedaży butelek ulegających biodegradacji są „olbrzymie”.

„Biobutelka” jest na tyle wytrzymała, że można w niej przechowywać pół litra wody mineralnej. W warunkach przemysłowego rozkładania przestaje istnieć po 12 tygodniach. Proces ten trwa nieco dłużej – od dziewięciu miesięcy do roku – jeśli opakowanie trafi do kompostu domowego.

Cena detaliczna jednej „biobutelki” wynosi ok. 45 pensów. Firma twierdzi, że kwota ta pokrywa koszty zapewnienia przez miesiąc czystej wody pitnej dla jednej osoby w Indiach lub Afryce.

Na przykład firma Sainsbury’s wprowadziła w 140 swoich sklepach folie i tacki służące do pakowania żywności wykonane z materiałów nadających się do domowego kompostowania. Jest to rezultat negatywnych reakcji klientów na coraz większą ilość „niezniszczalnych” opakowań. Coca-Cola przeprowadza testy butelek plastikowych o zmniejszonej wadze i bada – jak twierdzi – możliwość wprowadzenia do sprzedaży opakowań ulegających biodegradacji.

W ich ślady idą też inne firmy, takie jak Marks & Spencer, która pakuje swoje kanapki w folię wytwarzaną ze skrobi kukurydzianej. Sieć supermarketów Tesco zamierza jeszcze w tym roku zastosować ulegające biodegradacji torby dla klientów i podwoić w swoich sklepach ilość opakowań dających się przetwarzać.

Belu utrzymuje, że jej butelki, produkowane przez kooperującą firmę Waitrose, której zyski trafiają na konto programu WaterAid – budowy studni w krajach rozwijających się, będą stymulować popyt konsumentów na towary ulegające biodegradacji.

W Europie po raz pierwszy zastosowano biodegradowalne tworzywo o nazwie Plantic® (www.plantic.co.uk). Produktem opakowywanym były czekoladki Nestlé. Plantic® jest biodegradowalnym tworzywem wykorzystywanym już od dwóch lat na rynku australijskim.

Najważniejszym składnikiem Planticu jest krochmal (wytwarzany z mąki kukurydzianej), który jest odnawialnym i biodegradowlanym surowcem idealnie nadającym się do kompostowania. Najbardziej niezwykłą cechą Planticu jest jego reakcja na wodę. Pod jej wpływem tworzywo to zaczyna się natychmiast rozkładać. Jeśli tacka nie ma kontaktu z wodą zachowuje się jak materiał biodegradowalny i zaczyna się rozkładać po okresie sześciu miesięcy (Europejska norma EN1343).

Wykorzystanie Planticu nie ograniczy się tylko do sztywnych tacek na słodycze. W tym roku Amcor Australia oraz Plantic Technologies Limited producent Planticu podpisały umowę co do współpracy w zakresie produkcji rozkładającej się folii, która będzie wykorzystywana do elastycznych opakowań na słodycze.





Etapy rozkładu tacki z Planticu

Jednak tego rodzaju fragmentaryczne posunięcia, mimo pozytywnego przyjęcia przez ugrupowania ekologiczne, mogą nie mieć dostatecznego wpływu na zmniejszanie fali śmieci w społeczeństwie przyzwyczajonym do wyrzucania wszystkiego.

Wielu ekologów zadaje podstawowe pytanie: czy rzeczywiście musimy kupować tyle rzeczy? Jako przykład wymieniają wodę butelkowaną. Jedno z ostatnich badań wykonanych przez amerykański Instytut Polityki wobec Ziemi (Earth Policy Institute) pokazuje, że butelkowana woda ze względu na procesy związane z jej pozyskiwaniem, butelkowaniem i transportem jest 10 tysięcy razy bardziej szkodliwa dla środowiska niż ta płynąca z kranu.


Specjalne oznaczenia opakowań biodegradowalnych

Druga co do wielkości w USA firma handlująca wodą w butelkach – Fiji – dostarcza swój towar, pochodzący ze środka południowego Pacyfiku, na cały świat. W ciągu ostatnich 10 lat poziom światowej sprzedaży butelkowanej wody zwiększył się o 57 proc. i wyniósł w 2004 r. 154 mld litrów.

„Dlaczego nie pijemy wody z kranu – pyta Anna Watson z organizacji Przyjaciele Ziemi (Friends of the Earth). – Powinniśmy cieszyć się z faktu, że mamy w naszym kraju tak dobrą wodę do picia. Pytamy: czy potrzebujesz tej wody w butelce i czy potrzebne ci to opakowanie? Przemysł wytwarzający to wszystko postępuje bardzo sprytnie sprzedając nam coś zupełnie niepotrzebnego”.

Poseł Norman Baker, stojący na czele parlamentarnej grupy ekologów, mówi: „Próby udzielenia pomocy programowi WaterAid są chwalebne, ale zwiększanie sprzedaży butelkowanej wody to nie najlepsza droga do tego celu. Ta woda jest bowiem wyjątkowo szkodliwa dla środowiska naturalnego. Najlepszym rozwiązaniem jest picie wody pochodzącej z sieci wodociągowej. Materiały ulegające biodegradacji są lepsze od materiałów nierozkładających się, ale nic nie zastąpi właściwych działań na rzecz środowiska. Ludzie powinni maksymalnie zmniejszyć ilość wyrzucanych śmieci”.

Ocenia się, że przeciętna brytyjska rodzina płaci, nie zdając sobie z tego sprawy, około 460 funtów rocznie za opakowania różnych artykułów żywnościowych, w tym za takie – zdawałoby się absurdalne – jak folia na orzechach kokosowych.

Członkowie brytyjskiego rządu są zaniepokojeni rozmiarami „produkcji” śmieci w Wielkiej Brytanii w porównaniu z resztą Europy, gdzie wskaźnik ilości odpadków poddawanych recyklingowi jest często dwukrotnie wyższy. W tym kraju wzrost ilości przetwarzanych śmieci niweluje jednoczesny wzrost konsumpcji. W rezultacie opadów wysypywanych do dziur w ziemi – gdzie pozostaną przez najbliższe tysiąc lat – jest coraz więcej. Według źródeł oficjalnych ilość śmieci w Anglii i Walii – ok. 100 mln ton co roku – powiększa się o około 3 procent rocznie, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi wzrost gospodarczy.

Na razie w Wielkiej Brytanii nie ma możliwości przemysłowego kompostowania nowych butelek. Dodatkowym minusem jest to, iż uzyskiwane z kukurydzy polimery używane do ich produkcji są sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych.


Komentarze

  • biodegradowalne opakowania, folie i naczyna już w Polsce

    Biodegradowalne i w pełni kompostowalne opakowania, naczynia i folie można nabyć już w Polsce!! Ciekawy asortyment tych produktów oferuje firma Bio-Pak więcej na www.bio-pak.com.pl

  • ekoopakowania

    1. Torby papierowe są proekologiczne tylko wtedy, gdy ich skład zawiera w dużym stopniu papiery przetworzone wcześniej np. papiery makulaturowe lub są wytwarane z papieru produkowanego z drzew, które są z tzw. lasów przemysłowych (w Polsce takich nie ma). Zatem ostrożnie delektujmy się "ekologiczną" interpretacją toreb papierowych, gdyż produkcja toreb z papieru to w jakimś stopniu wyniszczanie lasów krajowych lub z importu (również z Chin, gdzie dodatkowo przyokazji są wyniszczani ludzie tam pracujący). 2.Torby foliowe, woreczki foliowe, inne opakowania jednorazowe z tzw. plastiku są negatywnie postrzegane, gdyż rozkładają się setki lat i szpecą krajobraz, ale czy ktoś pomyślał lub zechciał się dowiedzieć, że mają bardzo dużą zaletę: można je wielokrotnie przetwarzać po recyklingu i tym samym zaoszczędzić zmniejszeniem zużycia ropy naftowej, która drożeje i dobrem z naszej matki ziemi - problem w tym, że politycy rządowi i lokalni przez lata nie zadbali o właściwe segregowanie śmieci (znam przypadki stawiania pojemników do segregacji, a przyjeżdzająca ciężarówka wszystkie razem sypała do swojego kontenera). Czy ktoś próbuje nas porównać z Europą, która ma dobre wyniki poziomów odzyskiwalności plastiku, szkła, aluminium, papieru (przynajmniej niektóre kraje z wyjątkami takimi jak Mediolan). U nas tylko aluminium dobrze wygląda w statystykach, gdyż "zbieracze" mają jakieś pieniądze dając je do sortowni i punktów skupu m.in. puszek. 3. Dyrektywy UE, które od tego roku musi zaimplementować Polska w zakresie limitów odzysku i recyklingu w końcu wymuszą po pierwsze rejestrowanie się firm w Urzędach Marszałkowskich w celu rozliczenia się i płacenie za wytwarzanie śmieci z opakowań, po drugie wyeliminują z rynku firmy zajmujące się zbieraniem, recyklingiem i utylizacą śmieci z opakowań w sposób nierzetelny lub nieuczciwy (sporo tych firm po prostu oszukuje Skarb Państwa na zasadzie brania pieniędzy od firm przekazujących odpady). 3. Torby proekologiczne to również te wielokrotnego użytku, ale w Polsce niestety ponad 90% z nich jest produkcji chińskiej, więc biorąc pod uwagę, że ekologia to zrównoważony rozwój mający wiele wspólnego z etyką pokazuje, że zamiast sprawdzać skąd przychodzą te torby to delektujemy się ich smakiem zapominając, że prawdopodobnie ciężko pracował na ich wytworzenie za symboliczne pie niądze w nieludzkich warunkach mały azjata. 4. Jest światełko w tunelu w opakowaniach z tworzyw biodegradowalnych czyli folia z tzw. kukurydzy i innych opatentowanych surowców organicznych dających możliwość kompostowania i szybkiego rozkładu: więcej info na: http://www.outsourcing.edu.pl/pl/article/details/type/scientific/id/108