Parlament Europejski ostatecznie zatwierdził we środę wielki i budzący kontrowersje pakiet legislacyjny dotyczący sprowadzania i korzystania z substancji chemicznych w Unii Europejskiej, który w założeniu ma wyeliminować z rynku najbardziej niebezpieczne z nich, w trosce o zdrowie człowieka i środowisko naturalne.

Pakiet REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals) eurodeputowani przyjęli przytłaczającą większością głosów: 529 za (chadecy, socjaliści, liberałowie i demokraci oraz prawica), 98 przeciw (głównie Zieloni, którzy protestują przeciwko ustępstwom na rzecz lobby przemysłowego). Zgodnie z nowymi przepisami, które wejdą stopniowo w życie od czerwca przyszłego roku, już nie na krajach, lecz na firmach z branży będzie ciążył obowiązek rejestracji i testowania substancji chemicznych oraz dostarczania informacji o nowych i istniejących substancjach (wprowadzanych na rynek w ilości powyżej tony rocznie).

Już wiadomo, że zwiększy to liczbę testów na zwierzętach. Tak jak chciały kraje członkowskie i lobby przemysłowe, tzw. substytucja, czyli zastępowanie groźnych substancji (np. rakotwórczych, uszkadzających DNA i kumulujących się w organizmie) mniej szkodliwymi odpowiednikami nie będzie bezwzględną regułą. Część takich substancji, np. te zaburzające gospodarkę hormonalną człowieka, będzie mogła być dopuszczona na rynek przy zapewnieniu "adekwatnej kontroli". Ale firmy mają jeszcze jeden sposób, by dostać zezwolenie na używanie albo sprowadzenie niebezpiecznej substancji - jeśli przedstawią rozłożony w czasie plan substytucji, albo - gdy zamienników nie ma - zobowiążą się do ich poszukiwania w badaniach naukowych.

Ostatecznie nie został podtrzymany postulat obrońców środowiska, by zezwolenia wydawać tylko na określony z góry czas - np. 5 lat. Będzie to zależało od konkretnego przypadku. Ustalono też kompromisowy czas ochrony wyników badań substancji - nie 15 lat, jak chciał początkowo Parlament Europejski, tylko 12 lat. Polska postulowała 10-letni okres ochrony, by jak najbardziej ograniczyć konieczność kupowania tych wyników przez małe firmy np. od laboratoriów niemieckich i holenderskich, które przebadały już kilkanaście tysięcy substancji. W pracach nad pakietem REACH, który zastąpi 40 obecnych dyrektyw dotyczących kontroli chemikaliów, Polska zabiegała o zapisy korzystne dla rodzimych firm z branży chemicznej, które będą musiały się starać o zezwolenia na ok. 180 niebezpiecznych substancji (ok. 1700 "polskich" substancji będzie podlegało rejestracji, która jest także kosztowna).

Choć wiele zapisów zostało złagodzonych, Polska i tak szacuje, że polskie firmy poniosą dodatkowe koszty w wysokości 340-416 mln euro. Może to oznaczać likwidację miejsc pracy: od 3 proc. w dużych firmach nawet do 30 proc. w mniejszych zakładach.

Pakiet REACH dotyczy ok. 30 tys. różnego rodzaju związków obecnych w otoczeniu człowieka - od domów i samochodów po komputery i ubrania. Obecnie tylko 200 z nich jest dokładnie przebadanych pod kątem wpływu na zdrowie człowieka i środowisko naturalne. Liczbę substancji najwyższego ryzyka szacuje się na półtora tysiąca.

Od 2010 roku zaczną być rejestrowane pierwsze substancje. Cały proces będzie nadzorowała Europejska Agencja ds. Chemikaliów (EAC) w Helsinkach. Zasada REACH jest prosta - tym więcej potrzebnych badań i zezwoleń, im bardziej dana substancja jest szkodliwa i w większej ilości wprowadzana na rynek. Już teraz jednak wyrażane są obawy o sprawny przebieg procesu - ocenia się, że EAC nie zdoła rozpatrzyć rocznie więcej niż 25 wniosków. Na pierwszy ogień pójdą substancje wprowadzane na rynek w ilości ponad 1000 ton rocznie i te najbardziej niebezpieczne, aż po 11 latach rejestracja obejmie substancje w przedziale 1-10 ton, których jest najwięcej (ok. 22 tysięcy).

Według szacunków Komisji Europejskiej pakiet REACH, nad którym prace trwały od 2003 roku, oznacza dla zatrudniającej 1,7 mln osób branży chemicznej koszty w wysokości 2,3 mld euro w ciągu 11 lat. Dla wszystkich zainteresowanych branż w UE (samochody, elektronika, tekstylia) - nawet do 5,2 mld euro.

Źródło:
Źródło: ''