Już niedługo wszystkie paczki papierosów wg Komisji Europejskiej mogą wyglądać tak samo - bez względu na markę. Firmy tytoniowe nie będą mogły używać swoich logo, a tylko nazwy. Cel - ograniczenie palenia. Branża tytoniowa mówi wprost: Unia zwyczajnie pomaga przemytnikom, ułatwiając im podrabianie naszych paczek.

UE chce nam zafundować powrót do PRL. Idea jest szczytna - walka z nałogiem. Jednak cel bezpośredni nijak się ma do środków. Czy na pewno jednak szata graficzna ma związek z częstszym sięganiem po papierosa?

Wprowadzenie nowych przepisów może też odbić się na budżecie państwa. W paczce o cenie 7,95 zł przeszło 5 zł to akcyza. Łączne przychody naszego budżetu z tego tytułu wynoszą 20 mld zł rocznie. Po zmianach mogą one spaść o połowę.

Proste opakowania to wspieranie przemytników. Obecnie przemyt papierosów stanowi około jednej piątej rynku tytoniowego. Od 2010 r. nastąpi jego deregulacja - proces niezależny od ujednolicania opakowań. Ma ona polegać m.in. na tym, że firmy nie będą miały obowiązku udowodniania, skąd posiadają tytoń lub komu go sprzedały. To bardzo ułatwi życie przemytnikom.

Ta pomoc wraz z łatwymi do podrobienia opakowaniami uderza również w branżę tytoniową. Większa szara strefa, to mniejsza sprzedaż papierosów legalnych.

Wydaje się, że wszyscy próbują zredukować znak towarowy do nazwy marki. Podczas gdy znak towarowy to trzy poziomy, które można rejestrować niezależnie od siebie - nazwa, znak słowno-graficzny i grafika. Jeśli zatem zakazać przedsiębiorcom używania kolorów, to odbiera się im jedno z ich podstawowych praw - prawo do znaku towarowego i marki.

Źródło: WP.pl
Źródło: ''