Z wydziału upadającej Spółdzielni Usług Rolniczych i Mechanicznych w Łasinie (woj. kujawsko-pomorskie) w ciągu kilku lat powstała Wytwórnia Opakowań Blaszanych Beczkopol spółka z o.o., lider wśród krajowych producentów beczek do pakowania niebezpiecznych materiałów. - Utworzyłem firmę, gdyż nie mogłem pogodzić się z tym, że mając ponad trzydzieści lat będę musiał przejść na zasiłek dla bezrobotnych - powiedział Jan Jagos, prezes Beczkopolu, były pracownik spółdzielni. Z wykształcenia technik, mechanizator rolnictwa, laureat plebiscytu "Przedsiębiorca Pomorza i Kujaw".

W 1999 roku Beczkopol sprzedał kilkaset tysięcy opakowań, przede wszystkim rafineriom - Jedlicze, Czechowice, Trzebinia i Glimar, a także Polifarbowi Cieszyn-Wrocław, Zachemowi Bydgoszcz i firmie Nobiles Włocławek. W ub. roku obroty spółki przekroczyły 12,9 mln zł, zysk (netto) 592 tys. zł, dynamika sprzedaży wyniosła 111 procent. W 1991 roku Spółdzielnia Usług Rolniczych i Mechanicznych w Łasinie była w bardzo trudnej sytuacji finansowej, zdecydowano więc o jej likwidacji. Zwolniono blisko osiemdziesięciu pracowników, w spółdzielni pozostało sześć osób. - Zaczęliśmy zastanawiać się, co zrobić ze spółdzielnią i z naszym życiem - wspomina prezes Jagos. - Rozpoczęliśmy penetrację rynku, aby ustalić, co można byłoby z powodzeniem produkować. Analizy wykazały, że duże zapotrzebowanie było wtedy na metalowe beczki o pojemności 200 litrów do przewożenia m.in. oleju i środków chemicznych, które w dużej ilości sprowadzano do Polski. Na krajowym rynku istniał wówczas jeden producent tych opakowań. Spółdzielnię skredytował Bank Spółdzielczy w Łasinie, inne banki, i to znacznie większe, odmówiły wsparcia uważając, że pracownicy powinni zająć się likwidacją spółdzielni, nie zaś jej ratowaniem. Pierwszą beczkę spółdzielnia wyprodukowała w 1993 roku. Dwa lata później pracownicy, z wyodrębnionego z niej wydziału produkcji opakowań utworzyli spółkę Beczkopol m.in. dlatego, że spółdzielnia w nazwie źle kojarzyła się odbiorcom. Obecnie na polskim rynku oprócz Beczkopolu funkcjonują trzy tego typu przedsiębiorstwa. Firma z Łasina produkuje opakowania o pojemności od 30 litrów do 216,5 litra, wszystkie posiadają międzynarodowe certyfikaty do przewozu niebezpiecznych materiałów (większość klientów odbiera opakowania ze swoim logo). - W produkcji stawiamy przede wszystkim na jakość - podkreśla prezes. - Dbamy też o środowisko naturalne. Jedną z przyczyn rozpoczęcia produkcji opakowań metalowych było to, że można je całkowicie utylizować. Z naszych informacji wynika, że jesteśmy drugim producentem w Europie, który beczki powyżej 200 litrów maluje metodą proszkową. Stosowane przez nas farby są bezrozpuszczalnikowe, a malowanie nie powoduje żadnych szkodliwych emisji. Beczkopol jest też wiodącą firmą na rynku pracy w Łasinie, zatrudnia obecnie ponad siedemdziesiąt osób. Średnia wieku pracowników wynosi 35 lat. - W najbliższym czasie spółka planuje zwiększyć zatrudnienie, od 5 proc. do 6 proc. i rozszerzyć produkcję opakowań. Prezes Jagos uważa, że zaletą małej firmy jest to, że może ona szybko dopasować się do rynku. - Taką decyzją, uzależnioną od otoczenia, było m.in. postawienie na własny transport - powiedział. - Mamy dziesięć samochodów i każdemu z odbiorców możemy dostarczyć opakowania na czas, w dowolne miejsce w Polsce i za granicę, m.in. na Litwę, Białoruś, do Niemiec.

Komentarze

  • produkcja beczek

    Szanowny Panie PrezesieGratuluję sukcesu z dobrym produktem. Ja sam zajmuję się obrotem opakowaniami blaszanymi (na razie używanymi) ale myślę też o rozszerzeniu działalności. Jestem również młodym człowiekemktóry nie narzeka tylko bierze się do pracy, chciałbym złożyć panu propozycję współpracy w zakresie beczejk metalowych, w tej chwili stawiamy halę do regeneracji beczek metalowych, gdyż uważam że jest to właśnie ta nisza w którą można wskoczyć. Myślę też o produkcji i wtym zakresie chciałbym z panem wymienić poglądy, być może znajdziemy wspólny język i znajdziemy możliwość współpracy? Pozostaję w szacunku Roman Wasilewski