Zawartość alkoholu – aż do 5 proc. Ograniczenia - ponad 21 lat, żeby je kupić” – ostrzega Mercer’s w folderze informacyjnym swojego produktu. Wymienia też smaki: Ala Port, Cherry Merlot, Peach White Zinfandel, Red Raspberry Chardonnay, Royal White Riesling.

Niewyobrażalne dla nas połączenie lodów i wina stało się specjalnością Mercer’s, który sprzedaje swoje desery (dorosłym) smakoszom w całych Stanach Zjednoczonych. Stworzenie opakowania dla tak nowatorskiego produktu było niemałym wyzwaniem: pojemniki na winne lody stworzyli projektanci z Pinckney Hugo Group.

Winne lody Mercer’s to nie jest produkt „o smaku” wina – zawierają one prawdziwe lody i prawdziwe wina najlepszych gatunków. Dla wzbogacenia doznań do każdego z wariantów dodaje się specjalnie dobrane owoce – brzoskwinie i maliny. Cathy Van Order z Pinckney Hugo Group wyjaśnia, jak ważna jest w tym przypadku klarowność i jednoznaczność przekazu płynącego z opakowania – ponieważ produkt żyje w sklepie własnym życiem, a jego producent ma nad nim ograniczoną kontrolę. Wydaje się to istotne zwłaszcza w przypadku produktów nietypowych i produktów z ograniczeniami.

Lody winne zasadniczo powinny być w sklepach dostępne w dziale alkoholi, ale może się zdarzyć, że trafią do lodówek z lodami. W takim przypadku to opakowanie poinformuje konsumenta o zawartości alkoholu w produkcie. Projektanci zdecydowali się na realistyczny wizerunek kieliszka wina, który jednoznacznie kojarzy się alkoholem, jednocześnie wywołując pozytywne skojarzenia u wielbicieli win.

Przy tym kolor wina w kieliszku to prawdziwy kolor lodów w pojemniku - zachwycająca kompleksowość pomysłu, a design kartonowego opakowania utrzymany jest w stylu etykiet winiarskich, co również kojarzy się jednoznacznie z grupą produktową. Białe tło to prostota i świeżość produktów „premium”, nie zapomniano też, wzorem producentów In, o krótkim opisie walorów smakowych deseru oraz o miłym słówku „Cheers!”. Na zdrowie!!!

Źródło: Packaging Polska 09/08
Źródło: ''

Komentarze

  • żerowanie na naiwnych

    Mierzi mnie zachwyt nad kolorem, nad wymownością opisu, czy kształtu kartonu i ani słowa o wartości odżywczej, czy też zdrowotnej produktu, tak jakby nie można było pogodzić tych istotnych wartości z biznesem producenta i niewykorzystywaniem naiwnego klienta. A może producent zechciałby pomyśleć też o kliencie? Produkt spożywczy dla człowieka powinien stanowić także dla niego wartość odżywczą a nie wyłącznie syntetyczny zapach, kolor, czy nawet smak.