Jak wynika z danych GUS, w ostatnich dwóch latach wartość produktów poligraficznych sprzedanych za granicę wzrosła prawie dwukrotnie i przekroczyła w ubiegłym roku 1,2 mld zł. To prawie 270 mln EUR. Ponad 60 proc. tej kwoty pochodziło z eksportu drukowanych w Polsce książek, gazet i czasopism oraz etykiet opakowaniowych i reklamowych. Większość, bo ponad trzy czwarte, wysłanych za granicę wyrobów trafiła do innych krajów Unii Europejskiej, ale wśród ich odbiorców są też takie kraje, jak Kirgistan czy Wietnam.

Nie wygramy z Chinami w produkcji T-shirtów, zabawek, ale możemy wygrać w produkcji książek, magazynów, etykiet opakowań, folii drukowanej i wysoko przetworzonej poligrafii. Sprzyja nam lokalizacja, wysoka jakość i świetni ludzie. Polska staje się potentatem poligraficznym w skali Europy.

Ekspansję hamuje ogromne rozdrobnienie branży i brak przygotowania części firm do współpracy z zagranicznymi kontrahentami. Według ocen izby poligraficznej, w Polsce działa 6 - 7 tys. drukarń, z czego tylko ok. tysiąca to nowoczesne zakłady, często z certyfikatami ISO. Takie z powodzeniem mogą konkurować na europejskim rynku - i wiele z nich tak robi.

Polska ma duże szanse, by w najbliższych latach stać się drukarnią Europy. Tym bardziej, że naszym rynkiem poligraficznym interesują się zarówno potencjalni kontrahenci, jak też inwestorzy. Firmy poligraficzne z Zachodu i USA szukają możliwości kupna udziałów albo wykupu polskich drukarń. Także małych i średnich. Na Zachodzie przemysł poligraficzny słabnie, bo ze względu na wysokie koszty pracy nie jest w stanie podołać konkurencji.

Dla części drukarni główną barierą w eksporcie jest wprowadzony w maju ub. roku 22-proc. VAT na druk. Obowiązuje on także przy współpracy z firmami z innych krajów Unii. Według klasyfikacji GUS poligrafia to usługa i jako taka jest obciążona podatkiem VAT. Firmy poligraficzne twierdzą, że nie świadczą usług, a produkują gotowe wyroby na własnym papierze. Przy ich sprzedaży powinna więc obowiązywać zerowa stawka VAT.

Wątpliwości, czy druk na własnym papierze drukarni jest usługą czy produkcją, miała rozstrzygnąć interpretacja Ministerstwa Finansów. Nie rozstrzygnęła, bo choć fiskus w zasadzie przyznał rację drukarzom, to zastrzegł, że konkretna decyzja wymaga indywidualnej oceny, a ta może być różna. W rezultacie niektóre firmy nie mają problemów, a inne w innym urzędzie mają.


Eksport drukowanych w Polsce książek, czasopism oraz opakowaniowych materiałów drukowanych

Źródło: PAP, Rzeczpospolita, GUS
Źródło: ''