Obecnie aż 36 proc. piwa w Polsce jest rozlewane do puszek, z grubsza połowa trafia do butelek, a reszta do beczek (KEG-ów). Jej udział w opakowaniach wzrósł w ciągu ostatnich siedmiu lat aż dziewięciokrotnie. W Niemczech udział tego opakowania skoczył z 17 do 25 proc., a w Rosji z 4,5 do 14 proc. Tymczasem puszka jest najdroższym opakowaniem. Jej cena - w zależności od euro - sięga ok. 40-42 groszy a jej cena wciąż wzrasta z powodu wysokiego kursu euro i aluminium.

Cena aluminium na światowych giełdach od początku roku wzrosła o blisko 13 proc. nie jest to jednak wielkie zmartwienie, bo handluje się tam płacąc słabnącym dolarem. Sytuacja zmienia się na krajowym rynku gdyż na cenę puszki ustalaną w Polsce duży wpływ ma umacniające się euro (na początku roku kosztowało 4 zł). Europejskie huty płacą za aluminium w dolarach.
Za wyprodukowaną przez nie blachę aluminiową, która służy do produkcji np. puszek, nasi producenci płacą już w euro. Sygnały od niektórych przedstawicieli branży piwowarskiej są alarmujące: puszka drożeje!

Podczas gdy niektórzy potentaci ryku napojów twierdzą że problemem jest raczej mocne osłabienie złotego, więksi optymiści są zdania, że wahania cen są tu nieznaczne (1-2 proc.) i wynikają głównie ze zmiany ceny aluminium. Tak czy inaczej droższa puszka spowoduje, że producentom nie tylko piwa mającym duży udział tego opakowania obniża się rentowność. Pozostanie wziąć część kosztów podwyżki na siebie, pogarszając tym samym wyniki, albo przerzucić podwyżkę na konsumenta.

Innym rozwiązaniem może okazać się bardziej rentowne opakowanie w postaci butelki zwrotnej - przyjmuje się, że powinna zostać napełniona minimum 20 razy w trakcie swojego "życia".
Koszt takiej butelki wynosi ok. 35 groszy.
Źródło: ''