Plastik jest wszechobecnym, dobrze znanym w codziennym życiu tworzywem. Do jego największych zalet należą – atrakcyjna cena, niska masa, wysoka wytrzymałość, nieprzepuszczalność dla gazów i wody, przeźroczystość, możliwość barwienia i nadrukowywania. Czyni to z niego użyteczny i uzasadniony z ekonomicznego punktu widzenia materiał.

Problem zaczyna się pojawiać w sytuacji pozbycia się jego pozostałości. Rosnący strumień odpadów spowodował, że zaczęto do produkcji wprowadzać wyroby degradowalne. Ich wspólną cechą jest pogarszanie się właściwości fizycznych w czasie poprzez wpływ różnych czynników, w zależności od specyfiki danego typu produktów.

Dotychczas najczęściej przyjmowano rozróżnienie na tworzywa fotodegradowalne oraz biodegradowalne [1]. W tych pierwszych odpowiedzialnymi za ich wcześniejszy rozkład są wrażliwe na UV elementy struktury cząsteczek. W przypadku wyrobów ulegających biodegradacji jest to głównie surowiec, z jakiego wyprodukowano dany wyrób (przeważnie polimery bazujące na skrobi, celulozie czy białku).

Życie produktu jednak nie zaczyna się na półce sklepowej ani nie kończy w pojemniku na odpady. Stąd też w wyniku analizy kosztów produkcji, towarzyszącej jej energochłonności, kosztów środowiskowych pozyskania surowca, dystrybucji gotowych wyrobów, aż po cenę finalnego produktu i wreszcie możliwości utylizacji odpadu, firmy, organizacje ekologiczne jak i rządy państw zwracają się ku oksy-biodegradacji. Często mylony i zamiennie z biodegradacją stosowany termin oznacza zupełnie coś innego. Prace nad uzyskaniem kontrolowanego rozkładu polimeru syntetycznego w warunkach naturalnych rozpoczęły się już w latach sześćdziesiątych.

Dziś, gdy ciągle wzrasta ilość odpadów, wydaje się, że wprowadzona na skalę przemysłową ok. 8-10 lat temu technologia może być kluczową, towarzysząc szeroko pojętej edukacji i wzrastającej świadomości ekologicznej społeczeństw. Podczas gdy lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku cechowały się popularyzacją utylizacji odpadów przez kompostowanie, w ostatnich latach zaczęto sobie zdawać sprawę, że ta technologia jest niewydolna, a jej zastosowanie w skali świata czy kontynentu niemal niewykonalne.

Aspekt prawny

Abusus non tollit usum (łac. nadużycie nie niweczy prawa do właściwego użycia). Amerykanie szybciej zrozumieli ten problem i dla polimerów oksy-biodegradowalnych ustanowiono osobny standard w stosunku do obowiązującego dla tworzyw wykonanych z biopolimerów (odpowiednio ASTM D 6954-04, ASTM 6400). Kraje Unii Europejskiej do dziś jednak borykają się z problemem braku rozwiązań prawnych dywersyfikujących te dwa terminy. Jeżeli przyjrzymy się definicji produktów oksy-bio, znajdziemy je pod wspólnym numerem z produktami biodegradowalnymi, co jest dużym błędem [2]. Wszystko wskazuje jednak na to, że wkrótce zostanie jednak nadany nowy numer standardowi dotyczącemu produktów oksy-biodegradowalnych w ramach systemu BS (British Standard projekt BS8472). Projekt został już zgłoszony do CEN (Europejski Komitet Normalizacyjny), a nazewnictwo zaakceptowane.

Warto zaznaczyć, że w Europie ośrodek ten pełni funkcję nadrzędnej jednostki normalizującej, i to również dla PKN-u (Polski Komitet Normalizacyjny). O tym, jak wielkie zainteresowanie budzą polimery degradowalne, niech świadczy przykład konferencji pod auspicjami European Polymer Federation, sponsorowanej przez Polską Akademię Nauk i Ministerstwo Nauki. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się tam właśnie wykład na temat oksy-biodegradowalnych tworzyw sztucznych [3] w nielubianym przez zwolenników technologii kompostowania zestawieniu z tworzywami biodegradowalnymi.

„Bio”

Głosy poparcia dla technologii oksy-bio płyną zresztą nie tylko od konsumentów, ale i od środowisk ekologicznych oraz z samej Komisji Europejskiej, gdzie coraz częściej słychać pomruki niezadowolenia, spowodowane hurraoptymizmem związanym z różnymi technologiami „bio”, od biopaliw zaczynając, a na biopolimerach kończąc. Często przy tej okazji przywołuje się wypowiedź przedstawiciela ONZ, który sugeruje, że używanie biopochodnych produktów jest „przestępstwem przeciwko ludzkości” [4]. Co więcej, coraz częściej mówi się o szkodliwości stosowania biopolimerów w przemyśle opakowaniowym (z uwagi np. na podwyższoną emisję gazów cieplarnianych podczas ich rozkładu). Rozważa się też powrót do tworzyw sztucznych5, ale modyfikowanych tak, aby czas ich rozkładu był relatywnie krótki (odnośnie opakowań wykonanych z polimerów oksy-bio termin ten może być „programowany” na etapie produkcji, a najczęściej wynosi 18-36 miesięcy), i to przy zachowaniu wszystkich dotychczasowych walorów użytkowych oraz możliwości przetwarzania.

Z pewnością znamienna jest też ostatnia wypowiedź dr Caroline Jackson, przewodniczącej Komisji Odpadów.

- Nigdy nie uda się całkowicie zgromadzić wszystkich śmieci, więc pewna ich ilość i tak zostanie gdzieś w krajobrazie. Współcześnie dostępne technologie pozwalają na to, aby wyroby pakunkowe mogły ulec nieszkodliwej degradacji. Zatem warto, aby uwaga Parlamentu skierowana była zarówno na ograniczającą zasoby rolne i wody na cały świecie produkcję biopaliw oraz biopochodnych tworzyw sztucznych, jak i na korzystne tworzywa oksy-biodegradowalne – stwierdziła C. Jackson.

Wzrost popularności tworzyw oksy-biodegradowalnych wywołał na szereg wątpliwości wśród sceptyków, którzy twierdzą, że biodegradacja polimeru sztucznego jest niemożliwa albo że wykonane z nich produkty nie mogą być poddane recyklingowi materiałowemu. Takie informacje odnośnie polimerów biodegradowalnych6 są błędnie utożsamiane z tworzywami oksy-biodegradowalnymi. Te zaś, z uwagi na wciąż obowiązujące w Europie stare standardy, zostały gruntownie przetestowane w latach 2005-2006 pod kątem zgodności z normą EN13432 (na powłoce polimeru zaobserwowano wzrost naturalnego szczepu bakteryjnego Rhodococcus rhodochorus [7, 8] oraz w zakresie możliwości poddania procesom recyklingu materiałowego i termicznego [9].

Powstały publikacje w języku polskim oraz opracowania i badania realizowane na polskich uczelniach. W świetle projektu nowej ustawy opakowaniowej dobrze by było, aby odpowiedzialni za jej zapisy sięgnęli po wiedzę i doświadczenia płynące np. wprost z Komisji Europejskiej, a nie opierali prac legislacyjnych na zapisach dyrektyw, które mimo aktualizacji wkrótce i tak przestaną obowiązywać. Bo jak pisał Seneka: Audiatur et altera pars [łac. należy wysłuchać także drugiej (przeciwnej) strony (przed wydaniem sądu, orzeczenia)]. Źródła: 1. Saechtling H. (red.): Tworzywa sztuczne. Wyd. Naukowo-Techniczne. 2007. 2. http://www.cen.eu. 3. http://www.viennapan.org/conf-polymer. Emo Chiellini: Hydro- and Oxo-Biodegradable Polymers from Fossil Feedstock vs. Their Counterparts from Renewable Resources. 4. http://euobserver.com, 5.02.2008. 5. www.guardian.co.uk, 26.04.2008. 6. Żakowska H.: Odpady opakowaniowe. COBRO. 2003. 7. http://www.biodeg.org. RAPRA Technology Analytical Laboratories, Biodegradability Test 46303, publ. 7.06.2006. 8. „Postępy Mikrobiologii” 1/2006. 9. http://www.polymertraining.co.uk. Polymers and Polymer Processing, PTL, 06.2008. Wojciech Pawlikowski - Ecoplastic, Kraków

Komentarze

  • Przemysł to wojna

    Bez wątpienia istnieją dobre ekologiczne rozwiązania niestety przyjdzie nam się obudzić z nocnikiem w ręku bo brak jest dobrej woli i chęci ponoszenia kosztów na rzecz RZECZYWISTEJ ochrony środowiska czyli ochrony wszystkiego co żyje na tej niestety już nie pięknej planecie (całkiem brzydkiej). Przemysł to bezwzględna wojna i dlatego ten świat umiera.

  • Co prawda to prawda

    Zgadzam się z poprzedniczką. Nie ma ecoplasticu, każdy plastik to plastik mimo przedrostka oxy, czy foto. Ludzie nie dajcie się oszukać!!!!!

  • oxy-degrdacja=fragmentaryzacja

    Beznadziejny artykuł, pełen nieprawdziwych informacji!!! Tworzywa oxydegradowalne ulegają tylko i wyłącznie fragmentaryzacji na mniejsze strzępy a nie rozkładowi. Będą zalegać w środowisku w postaci mniejszych cząstek. Mówię to jako chemik zajmujący się zawodowo polimerami. A zarzuty przeciwko tworzywom biodegradowalnym, że to zbrodnia przeciwko ludzkości są absurdalne. Teraz też mamy olbrzymią nadprodukcję żywności a ludzie w Afryce i nie tylko głodują. O problemie głodu decydują względy geopolityczne a nie produkcja biopolimerów. Ten artykuł jest sprzeczny z prawdziwymi faktami. Ludzie nie kupujcie oksy i foto degradowalnych plastików bo one niczym nie różnią się od tradycyjnych. To sprytny wybieg producentów plastiku przeciwko próbom ograniczenia ilości produkowanych przez ludzkość odpadów plastikowych!!! Pozdrawiam serdecznie