Parlament Europejski i Rada Ministrów Unii mają dwa miesiące, by znaleźć kompromis w sprawie kontrowersyjnej dyrektywy o recyklingu opakowań

Procedura pojednawcza - która oficjalnie ruszyła we wtorek - jest ostatnią szansą dla nowelizacji "dyrektywy opakowaniowej" wprowadzającej nowe obowiązkowe limity recyklingu opakowań szklanych, plastikowych i papierowych. Eurodeputowani i przedstawiciele Rady UE mają czas do końca grudnia na kompromis i spore szanse na sukces.

Zgoda panuje bowiem w najważniejszym punkcie: od 2008 r. aż 65 proc. odpadków-opakowań ma być segregowanych, a 55 proc. - poddawanych recyklingowi. Nie ma natomiast zgody co do pozostałych punktów: Rada proponuje, by okres przejściowy dla Grecji, Portugalii i Irlandii trwał do 2012 r., podczas gdy Parlament chce go skrócić o dwa lata; z kolei okres przejściowy dla nowych członków (a więc i Polski) według Rady powinien zostać ustalony w ramach standardowej procedury (decydują Komisja Europejska i Rada), podczas gdy eurodeputowani kategorycznie domagają się prawa do współdecydowania - co mogłoby oznaczać skrócenie okresu przejściowego.

Dodatkowo parlament żąda zobowiązania, że po tej nowelizacji dyrektywy nastąpią kolejne, zaostrzające przepisy. Chce też zobowiązać państwa członkowskie do tworzenia własnych narodowych programów promowania recyklingu.

Nawet jeżeli dyrektywa "opakowaniowa" zdoła wejść w życie w terminie (czyli w 2008 r.), w unijnych instytucjach nie będzie już jednej z jej głównych autorek, unijnej komisarz ds. środowiska Margot Wallström. Jak donosi agencja AFP (powołująca się na szwedzkie media), premier Szwecji Göran Persson nie chce zgodzić się na ponowne wystawienie jej jako szwedzkiej kandydatki do fotela komisarza. Powodem tej decyzji miałby być osobisty konflikt między Perssonem i Wallström, która obarczyła premiera odpowiedzialnością za przegrane referendum w sprawie wprowadzenia euro w Szwecji.


Źródło: ''