Ugodami przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończyły się wczoraj trwające od 5 lat spory między Danutą SA i Lubellą SA, znanymi producentami makaronów. Wcześniej zarzucały sobie nieuczciwą konkurencję.

Pierwszy spór dotyczył składu makaronów, drugi wzajemnych oskarżeń o nieuczciwe działania promocyjne w oznakowaniu opakowań.
Na początku 1998 r. Danuta SA z Malborka zarzuciła lubelskiej spółce, że bezprawnie opatruje opakowania produktów słowem "extra", czym wprowadza klientów w błąd, (polska norma zastrzega taką nazwę dla makaronów produkowanych wyłącznie z semoliny - specjalnej kaszki makaronowej uzyskiwanej z importowanej pszenicy twardej durum), podczas gdy produkty Lubelli zawierały znaczne domieszki tańszej mąki pszennej. Danuta argumentowała, że działanie konkurencji było zamierzone i przyniosło jej wymierne korzyści finansowe.
Lubella nie uznała powództwa i pozwem wzajemnym zarzuciła spółce z Malborka, że niezgodnie z prawdą oznacza swoje makarony jako wyprodukowane z dodatkiem świeżych jaj oraz wbrew temu, co pisze na opakowaniach, nie wszystkie jej makarony są wytworzone wyłącznie z mąki durum. Oskarżyła ją też o używanie dwóch różnych nazw dla oznaczenia tego samego produktu oraz blokowanie dostępu do rynku, przez oferowanie hurtownikom cen dumpingowych.
W 1999 r. Danuta wystąpiła z kolejnym powództwem przeciwko Lubelli. Tym razem domagała się, by zaprzestała oznaczania swych produktów godłem promocyjnym "Teraz Polska" oraz nie prowadziła akcji reklamowej tak oznaczonych makaronów. Przekonywała, że Makaron Lubelski Extra stracił prawo posługiwania się tym tytułem we wrześniu 1998 r., a mimo to nadal eksponuje go na opakowaniach. Libella ponownie nie uznała powództwa – argumentując, że nie używa już tego znaku i w pozwie wzajemnym zarzuciła z kolei Danucie, że bezprawnie wykorzystuje na opakowaniach stylizowany wizerunek flagi z barwami narodowymi oraz charakterystyczne niebieskie opakowania z żółtymi elementami, które używała wówczas Lubella.

Obydwie spółki domagały się od siebie finansowego zadośćuczynienia tytułem bezprawnie uzyskanych korzyści.

Od 1999 r. Sąd Okręgowy w Lublinie trzykrotnie na zgodny wniosek stron zawieszał postępowanie w obu sprawach. Za każdym razem pełnomocnicy firm argumentowali, że negocjacje ugodowe nie mogły zostać sfinalizowane ze względu na ciągłe zmiany w zarządach spółek. Zawarcie ugody przyśpieszyła groźba sądu, że nie zgodzi się na dalsze zawieszenie postępowania, lecz je umorzy.
Źródło: ''

Komentarze