Jednym z największych obecnie wyzwań, przed którym stoi branża chemiczna, jest stosunkowo nieodległa w czasie możliwość wprowadzenia w europejskim, a co za tym idzie również i w polskim systemie prawnym dotyczącym kontroli i zarządzania chemikaliami tzw. systemu REACH (Registration, Evaluation, Authorization and Restrictions of Chemicals).

System REACH stanowi w chwili obecnej przedmiot pierwszego projektu rozporządzenia Rady i Parlamentu Europejskiego oficjalnie opublikowanego w dniu 29 października 2003 r. Należy podkreślić, że obecnie obowiązujący w UE system kontroli i zarządzania chemikaliami został prawie w całości zaadoptowany przez polski system prawny. Zakłada on spełnianie obowiązków dotyczących gospodarki chemikaliami w oparciu o podział substancji i preparatów chemicznych na tzw. "istniejące" (wprowadzone do obrotu w UE przed 18 września 1981 roku) oraz tzw. "nowe" będące przedmiotem obrotu rynkowego w UE po tej dacie. Substancje "nowe" podlegają ostrzejszym, bardziej rygorystycznym wymaganiom. W wielu przypadkach należy przeprowadzić dla tych substancji badania i testy w celu wykazania, jak dana substancja oddziałuje na zdrowie człowieka lub na środowisko. W oparciu o wyniki tych badań należy opracować ocenę ryzyka stwarzanego przez taką substancję na zdrowie ludzkie lub na środowisko.

Postanowienia dotyczące substancji "istniejących" są dużo łagodniejsze. Przemysł ma obowiązek gromadzenia danych na temat zagrożeń stwarzanych przez te substancje, natomiast ocena ryzyka na podstawie dostarczonych danych należy do kompetentnych organów władzy. W konsekwencji według ekspertów Komisji Europejskiej dla większości substancji "istniejących" wiedza na temat rzeczywistych zagrożeń dla zdrowia lub środowiska stwarzanych przez te substancje jest bardzo fragmentaryczna lub nie istnieją żadne dane na temat tych zagrożeń.

Wprowadzenie systemu REACH ma ujednolicić dotychczasowy "dualny" system i przenieść na przemysł odpowiedzialność za wszystkie chemikalia będące przedmiotem obrotu rynkowego w ilościach powyżej 1 tony rocznie na jednego producenta, dystrybutora lub importera. Przemysł będzie musiał po pierwsze zarejestrować takie substancje u kompetentnego organu władzy, po drugie dokonać oceny tych chemikaliów, które ze względu na wielkotonażowe obroty (wysokie narażenie czyli ekspozycję), albo swoje niebezpieczne właściwości fizykochemiczne, toksykologiczne czy też ekotoksykologiczne stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska. Ocena będzie opierać się na danych literaturowych niezbędnych do opracowania raportów oceny bezpieczeństwa lub na wynikach kosztownych badań i testów. Substancje rakotwórcze, mutagenne lub toksyczne ze względu na zaburzenia rozrodczości i rozwoju kategorii 1 i 2 oraz tzw. trwałe zanieczyszczenia organiczne z definicji będą podlegały automatycznemu zakazowi produkcji lub wprowadzania na rynek, chyba, że firma w drodze odpowiedniego postępowania uzyska zezwolenie na ściśle określony kierunek wykorzystania takiej substancji. Ta procedura stanowi przedmiot tzw. autoryzacji.

Wprowadzenie omawianego systemu oznacza w wielu przypadkach drastyczny wzrost kosztów wytwarzania produktów związany z kosztami rejestracji, badań i testów. W konsekwencji, zwłaszcza w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw (a takie w większości funkcjonują w Polsce), może to spowodować zachwianie ich kondycji, a nawet eliminację z rynku.

Polska, która prawie zakończyła obecnie wdrażanie obowiązującego systemu kontroli i zarządzania chemikaliami w niecałe trzy lata po wejściu do UE, (a może i wcześniej) może zetknąć się z koniecznością ponownego przebudowania systemu prawnego w tym zakresie w przypadku wejścia w życie wyżej omawianego rozporządzenia UE. Podstawowy problem polega na tym, że po znaczących wysiłkach związanych z dostosowaniem krajowego prawodawstwa do wymagań obecnie funkcjonującego systemu prawnego w UE, wysiłkach wynikających z krajowych starań o członkostwo we Wspólnocie, polski przemysł chemiczny może nie być w stanie ponieść dodatkowych kosztów wynikających ze zmiany warunków gry rynkowej w obrocie chemikaliami w UE bezpośrednio po rozszerzeniu Wspólnoty.

W związku z zagrożeniami wynikającymi z potencjalnego wprowadzenia systemu REACH na mocy przyszłego rozporządzenia Rady i Parlamentu Europejskiego w sprawie rejestracji, oceny i ograniczeń dotyczących wprowadzania do obrotu chemikaliów, powołania Europejskiej Agencji Chemikaliów, poprawki do Dyrektywy 1999/45/WE (dotyczącej klasyfikacji, pakowania i etykietowania niebezpiecznych preparatów chemicznych) oraz rozporządzenia WE w sprawie Trwałych Zanieczyszczeń Organicznych, a także w związku z podobnymi pracami prowadzonymi już w Państwach Członkowskich UE (Niemcy i Francja) zaistniała potrzeba pilnego zanalizowania skutków wdrożenia tej propozycji w polskim przemyśle chemicznym.
Źródło: ''