Tylko w Polsce rocznie wyrzuca się ok. 35 mln torebek, a więc 60 tys. ton (tona to około 165 kg ropy naftowej). Wykorzystanie takich ilości energii wiąże się z emisją do atmosfery gazów cieplarnianych. Łącznie w skali kraju oznacza to produkcję nawet 10 mln ton dwutlenku węgla!

Z tych powodów świat zaczął toczyć wojnę ze szkodliwymi torebkami. – Wiele krajów prowadzi już od dawna intensywne działania zmierzające do zastąpienia ich torbami wielokrotnego użytku. Wśród nich znajdują się m.in.: Anglia, Belgia, Francja, Włochy, Holandia, Hongkong, Hiszpania, Luksemburg, Niemcy, Nowa Zelandia – wymienia Dariusz Żółtowski, dyrektor zarządzający spółki Gam, producenta wielorazowych toreb, jeden z założycieli Koalicji na rzecz Ekologicznych Zakupów. Inicjatywy samorządów, takie jak np. rady miejskiej w Łodzi dają nadzieję, że Polska niedługo dołączy do tej grupy.

– Jednorazowe torby na zakupy są w tej chwili śmieciem najbardziej widocznym. Zaśmiecanie ziemskich krajobrazów jest wyzwaniem i zagrożeniem współczesności – uważa dr Witold Lenart, wicedyrektor Centrum Badań nad Środowiskiem UW. Trafiają one m.in. do wód, gdzie stają się elementem osadów dennych albo sztuczną warstwą wbudowaną w strefę roślinności przybrzeżnej. W zwojach plastiku i torbach ginie wiele organizmów. Jak mówi Ireneusz Chojnacki, dyrektor organizacji ekologicznej WWF Polska, niewiele trzeba, by wiele zmienić, wystarczą małe czynności każdego dnia. – Dlatego namawiamy, by każdy stoczył walkę ze swoim lenistwem i złymi przyzwyczajeniami. To właśnie od nas zależy przyszłość naszego otoczenia – dodaje.

Według dr. Witolda Lenarta perspektywa akcji ekologicznych zakupów w polskich warunkach powinna potrwać dwa, trzy lata. W tym czasie ograniczenie zużycia jednorazówek może wynieść ok. 15 proc., z perspektywą osiągnięcia 25 proc. w dalszych latach. Oznacza to zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o ok. 2 – 3 mln ton rocznie.

Źródło: Rzeczpospolita
Źródło: ''