Wśród ekspertów od dawna trwa dyskusja nad doborem odpowiedniej techniki zadrukowywania opakowań dużych i giętkich. Konkurujące ze sobą techniki – wklęsłodruk i fleksografia - częściowo się uzupełniają, jednak w ostatnim czasie ta ostatnia zdecydowanie prześcignęła swojego konkurenta. Czy to oznacza koniec ery wklęsłodruku?

Nie ulega wątpliwości, że tendencje częstszego wyboru fleksodruku widać na rynku coraz wyraźniej. Potwierdzają to przeprowadzone badania, które wykazały, że udziały fleksodruku w europejskim rynku drukarskim wzrosły do 40 proc. Przyczyn takiego stanu jest kilka. Pierwszą z nich jest dający się zauważyć w branży spożywczej trend, do produkowania coraz mniejszych opakowań w małych nakładach. Decyduje o tym często zmieniający się wygląd i duża rotacja nowo wprowadzanych marek. Ponadto, w opinii przedstawicieli firmy Windmöller & Hölscher, czołowego producenta maszyn drukarskich, poziom wydruku techniką fleksodruku na tyle się w ostatnim czasie polepszył, że śmiało można mówić o jakości zbliżonej do wklęsłodruku. Jest to niezwykle ważne, zarówno z punktu widzenia producenta, jak i nabywcy. Dodatkowo, fleksodruk jest mniej kosztowny i umożliwia produkcję mniejszych partii opakowań giętkich przy znacznie szerszej palecie dalszych zastosowań.
Walka trwa

Jednak tych wszystkich, którzy ostatecznie przekreślili wklęsłodruk, czeka spora niespodzianka. Otóż od mniej więcej dwóch, trzech lat technika wklęsłodruku odzyskuje straconą pozycję, a europejski przemysł notuje znaczne odrodzenie się tej techniki na rynku. Dzieje się tak za sprawą znacznego wzrostu jakości wydruku, który został osiągnięty dzięki grawerowanym laserowo cylindrom, wynalezieniu tulei do wklęsłodruku oraz opracowaniu techniki pojedynczego napędu zespołów drukujących. Tendencję wzrostową potwierdzają też badania jakościowe wykonane na zlecenie Stowarzyszenia European Rotogravure Association (ERA). W ich trakcie przeprowadzono ankiety wśród decydentów odpowiedzialnych za zakup opakowań w firmach: Kraft Jacobs Suchard, Dr Oetker, Bahlsen i Tschibo, a najważniejsze pytanie brzmiało: "Jaki image ma wklęsłodruk opakowań giętkich oraz jakie istnieją różnice między ocenianiem techniki wklęsłodruku i fleksodruku?". Wyniki były zaskakujące i wykazały, że 8 z 10 producentów artykułów markowych wybiera wklęsłodruk do produkcji swoich opakowań jako technikę zapewniającą najwyższą jakość. Wszyscy ankietowani jednogłośnie wymieniali jej zalety: "znakomity poziom produkcji", "wysokie nasycenie kolorów", "doskonała równomierność zadruku w całym nakładzie". Cechy te są niezwykle ważne w przypadku zaostrzającej się konkurencji na półkach sklepowych, gdzie opakowanie jest kluczowym instrumentem komunikacji z klientem. Dlatego też cała branża wklęsłodruku jest przekonana, że wysoką jakość opakowania, o którą zabiegają producenci, możliwa jest do osiągnięcia jedynie dzięki tej technice. "Dla klientów, dla których równie ważna jest jakość produktu i opakowania, technika wklęsłodruku jest techniką numer jeden - potwierdza James Slever z ERA - Jestem przekonany że na rynku opakowaniowym, który również ulega procesowi globalizacji, technika wklęsłodruku ma duże perspektywy i że wzmocni ona swoją pozycję, jako najpopularniejsza techniki druku".
Opinię Slevera potwierdza brytyjskie przedsiębiorstwo doradcze Mike Fairley (Label and Labelling Consultancy). Zauważyło ono wyraźne zmiany w wyborze technik pracy przemysłu opakowaniowego ze względu na postępującą globalizację rynków hurtowych. Zdaniem specjalistów z Mike Fairley, zniesienie przeszkód handlowych i ograniczeń celnych, jak również rozwój logistyki transportowej oraz komunikacji elektronicznej, przyczyniły się do ogromnego rozwoju handlu na świecie, co z kolei otwiera nowe perspektywy przed techniką wklęsłodruku wykorzystywaną przy produkcji opakowań. Fairley przypuszcza, że w przyszłości ceny na rynku dyktować będą korporacje handlowe. W perspektywie takiego rozwoju, branża druku opakowań zmuszona zostanie do podejmowania decyzji na światową skalę. "Ten aspekt jest szczególnie ważny przy opracowywaniu strategii każdej firmy pracującej w branży opakowań" - potwierdza John Durston, z Amcor Flexibles Europe, lidera w produkcji opakowań giętkich w Europie w technice wklęsłodruku. Przedsiębiorstwo to najbardziej rozwinęło się w ostatnich latach i stało się firmą działającą na całym świecie. Obecnie posiada 220 drukarni w 36 krajach, których roczny obrót wynosi 6,8 mld euro. Amcor-Flexibles-Europe obejmuje 38 zakładów drukarskich w 14 krajach europejskich, jego obroty sięgają 1,3 mld euro. To oznacza, że przyszłość wklęłodruku nie zapowiada się źle.
Ukierunkowanie na wysoką jakość oferowaną przez wklęsłodruk wybrał także Masterfood Europe, jedno z największych przedsiębiorstw w sektorze food, snackfood i petfood. Obsługuje ono znane na świecie marki: Mars, Snickers, Twix, Bounty, Milky Way, M&M’s, Amicelli, jak również Whiskas, Sheba, Cesar i Pedigree. Zdaniem Jana Duffenhues, Manager Print Develope Masterfoods Europe, tak duże portfolio marek globalnych wymusza wręcz najwyższą jakość drukowanych opakowań. "Dlatego też nasza własna agencja, która opracowuje rocznie w ramach trzech działów około 11 tys. projektów opakowań, preferuje technikę wklęsłodruku, gdyż gwarantuje ona tę samą jakość produkcji w każdym z zakładów produkcyjnych" - twierdzi Duffenhues.
Koszty i konkurencja

Jednak dla wielu producentów jakość nie jest jedynym czynnikiem branym pod uwagę w przypadku podejmowania decyzji o wyborze techniki wydruku. "Ogólnie pozytywna ocena wklęsłodruku ulega pewnemu obniżeniu, gdyż technika ta określana jest jako ,droga’, a biorąc pod uwagę obecne innowacje, dość konserwatywna – informuje James Siever z ERA - Różnica w postrzeganiu przez ankietowanych kosztów i unowocześnień, wyłania zróżnicowany obraz problemu". Aby sytuacja była jasna, Członkowie Stowarzyszenia ERA przeprowadzili odpowiednie badania, które wykazały, że tak znaczące kryterium jakościowe nie ma odzwierciedlenia w kosztach. Oznacza to, że obie techniki nieznacznie różnią się cenowo, a produkcja większych nakładów techniką wklęsłodruku okazuje się bardziej atrakcyjna pod tym względem. Inny ważny aspekt, to fakt przerzucania przez branżę druku wklęsłego kosztów cylindra na zamawiającego opakowanie. Branża fleksograficzna natomiast tylko częściowo wlicza koszty form drukarskich, a więc opłacalność tej metody to wynik obliczeń przy zastosowaniu nieporównywalnych założeń.
Nie wolno również zapomnieć o wielkim rywalu obu konwencjonalnych technik drukarskich, czyli druku cyfrowym. Mimo wysokich nakładów finansowych, które są związane z "cyfrówką", zdobywa ona coraz większą popularność wśród drukarzy. Jednak jak się okazuje, druk cyfrowy wcale nie musi być konkurencją lecz doskonałym uzupełnieniem flekso i wklęsłodruku. Taka symbioza istnieje w bawarskim Hueck-Folien, który jest jedną z największych firm pracujących w technice wklęsłodruku. Obok zespołów wklęsłodrukowych częste zastosowanie znajduje tam maszyna Indigo-Omnibus drukująca cyfrowo. Jest ona wykorzystywana w fazie proofu i produkcji, przy podłożu o długość 30 metrów. Taka kompilacja metod jest dobrym rozwiązaniem dla akcji mających na celu badanie rynku, a także przy prezentacjach produktu na wystawach. Na specjalne zamówienia drukowane są również podłoża 500-2000 m. Według firmy Huck, pierwsze zlecenie obejmuje z reguły mniej niż 2000 m zadruku cyfrowego, natomiast następne gwarantuje większy nakład (nawet do kilku tysięcy metrów) w technice wklęsłodruku.
Wnioski

"Generalnie rzecz ujmując obecnie, zastosowanie maszyn do wklęsłodruku, jak i fleksodruku obecnie, zdecydowanie wyraźniej niż kilka lat temu, nakłada się na siebie - twierdzi Ulrich Harte z Willmöller & Hölscher - Pod względem jakości oraz czasu przygotowania maszyny, ilości powstającej makulatury i całej logistyki dotyczącej danej techniki, obie metody znacznie zbliżyły się do siebie. Bez wątpienia będą nadal się rozwijać, ale to wymagania wobec druku będą dyktować w dużej mierze zakres zamówień i okoliczności produkcji".

ERA - European Rotogravure Association jest czołowym Międzynarodowym Stowarzyszeniem Branży Wklęsłodruku. Reprezentuje ono interesy 130 przedsiębiorstw członkowskich z branży druku ilustracyjnego, opakowaniowego oraz branż pośredniczących, czyli: przemysłu papierniczego i farb drukarskich, maszyn do dalszej obróbki, drukarskich oraz przemysłu produkującego cylindry na potrzeby wklęsłodruku.


Komentarze

  • Jest OK

    Fajną macie strone przyda mi sie na referat z informatyki DZIEKI!!!:-)