Jedynie 3 proc. odpadów komunalnych w Polsce jest wykorzystywane gospodarczo, pozostała część trafia na składowiska. Warto pamietać, że ponad połowa odpadów komunalnych to opakowania. Za 4 lata recykling ma objąć 30 proc. odpadów komunalnych, a w 2020 roku 65 proc. - zakłada krajowy plan gospodarki odpadami.

Resort środowiska szacuje, że aby wykonać program, potrzeba ok. 100-150 nowych inwestycji w sortownie i przetwórnie odpadów oraz instalacje pozyskiwania z nich biogazu i produkcji energii. M.in. na te cele w unijnym programie sektorowym "Infrastruktura i Środowisko" zarezerwowano ok. 1,7 mld euro. Większe inwestycje (powyżej 5 mln euro) mogą być finansowe z Funduszu Spójności, mniejsze - także z programów regionalnych.

Realizacja programu gospodarki odpadami do 2010 roku oraz plany samorządów w tym zakresie były we wtorek przedmiotem konsultacji w Katowicach. Wiceminister środowiska Krzysztof Zaręba poinformował, że do końca maja jego resort będzie zbierał informacje na temat koniecznych i planowanych przedsięwzięć, aby w czerwcu móc oszacować skalę i wartość tych inwestycji.

Według wiceministra, realizacja programu oznacza stworzenie ogólnopolskiego systemu nie tyle składowania, co recyklingu i przetwarzania odpadów komunalnych. Dziś takich instalacji jest niewiele, podobnie jak stacji pozyskiwania ze składowisk biogazu, służącego do produkcji tzw. "zielonej energii". Większa niż dziś część odpadów ma być też kompostowana i wykorzystywana na cele rolnicze, a także spalana jako biomasa.

Zaręba przyznał, że skala zadań do wykonania jest tak duża, że spełnienie unijnych norm, zgodnie którymi w 2020 roku dwie trzecie odpadów ma być przetwarzane, a jedynie 35 proc. składowane, będzie bardzo trudne. "To są bardzo rygorystyczne jak na nasze warunki pułapy i trudno powiedzieć, że zakończymy ten proces wielkimi sukcesami. Być może trochę nam zabraknie, ale chcemy się do nich maksymalnie zbliżyć, aby nie płacić kar i nie być poddawanym procedurom sądów unijnych (...). W najbliższych latach ten proces musi bardzo mocno przyspieszyć. Inaczej grozi nam niewykonanie pułapów stawianych przez Unię i kary" - ocenił wiceminister.

Proces inwestycyjny związany z nowymi zakładami przetwarzania odpadów prawdopodobnie nie zakończy się do 2013 r., kiedy kończy się unijny rok budżetowy, ale potrwa kolejne siedem lat. Efektem ma być sieć stacji recyklingu, każda przetwarzająca śmieci z rejonu zamieszkania co najmniej 150 tys. osób - optymalnie ok. 250 tys., co ma zapewnić rentowność takiego zakładu. Oznacza to, że preferowane będą inwestycje obsługujące teren kilku-kilkunastu gmin czy powiatów.

Modernizacja gospodarki odpadami będzie wymagać modyfikacji obecnego mechanizmu ich odbioru, przewozu itp. Dziś na tym procesie korzystają głównie firmy transportowe, które wywożą śmieci na składowiska. W nowym systemie zarabiać będą głównie wybrane przez samorządy firmy zajmujące się segregacją i przetwórstwem. Elementem systemu ma być też rozwój selektywnej zbiórki odpadów. Zdaniem Zaręby, nowy system może oznaczać podwyżki opłat za wywóz śmieci, nie powinny to jednak być znaczące kwoty. Ocenił, że mogłoby to być 2-3 zł miesięcznie. Podkreślił, że zadaniem samorządów będzie wyłonienie w przetargach najtańszych i najbardziej efektywnych firm do realizacji tych zadań. Z wyższych opłat za wywóz śmieci gminy mogłyby finansować wkład własny, potrzebny do otrzymania środków z UE.

Z danych Ministerstwa Środowiska wynika, że Polacy z roku na rok produkują coraz więcej śmieci, choć nie wykazują tego statystyki GUS. Nadal spora część odpadów trafia na nielegalne wysypiska. Nowy system ma także uszczelnić gospodarkę odpadami i ukrócić powstawanie dzikich składowisk śmieci.

Źródło: PAP
Źródło: ''