Winą za kryzys Agros obarcza Maspex, który na początku zeszłego roku wprowadził na rynek Karotellę w opakowaniu "łudząco podobnym" do Karotki - produktu Agrosu.

Porównanie opakowania soku Karotka i Karotella przypomina - znaną choćby z "Przekroju" - zabawę w "znajdź różnice", w której dwa obrazki z pozoru wyglądają tak samo - odmienne są tylko mało istotne szczegóły. Podobieństwo obu opakowań - i ich zawartości - doprowadza do furii Marka Moczulskiego, prezesa Agros Fortuna, właściciela marki Karotka. Zdaniem Agrosu sprzedaż produkowanego przez spółkę soku "karotka" załamała się po wprowadzeniu na rynek Karotelli.
Prezes Maspexu Wadowice Krzysztof Pawiński odrzuca oskarżenia o podobieństwo z Karotką. Twierdząc ze obydwa opakowania wystarczająco różnią się między sobą.

Co innego twierdzi Jolanta Kalecińska-Porucznik, radca prawny z reprezentującej interesy Agrosu Fortuna - Karotka jest marką renomowaną (rozpoznawaną przez co najmniej 50% konsumentów i podlega szczególnej ochronie. Karotella jest do niej łudząco podobna: ta sama oprawa graficzna, te same znaki, nawet zawartość witamin jest eksponowana tak samo i w tym samym miejscu opakowania. Sprawa trafiła zatem do sądu. Agros wytoczył 16 spraw przeciw dystrybutorom Karotelli, domagając się zabezpieczenia - na czas procesu - soków i opakowań Karotella (oraz Carotella) oraz zakazu ich sprzedaży i wprowadzania do obrotu.

W trakcie procesu Maspex zdecydował się jednak na istotną zmianę oznakowania swego wyrobu. Karotella zmieniła też nazwę na Carotella. Ponadto spółka zarejestrowała w urzędzie patentowym najpierw Carotellę, a dopiero później Karotellę.
Agros uważa to za element strategii.

W czternastu na 16 wytoczonych spraw przeciw dystrybutorom soku C/Karotella Maspex zdołał przekonać sąd do swoich racji.

Mimo to prawdopodobieństwo rzucenia Maspexu na deski wzrasta. W maju 2002 roku Sąd Okręgowy w Bydgoszczy zakazał Kujawskiemu Centrum Dystrybucji Maspex-Tymbark wprowadzania do obrotu soków C/Karotella. We wrześniu Agros uzyskał zakaz przeciwko całemu Maspexowi (30 grudnia orzeczenie to poparł również sąd apelacyjny w Gdańsku). Oznacza to, że Maspex nie może wprowadzać na rynek ani Carotelli, ani Karotelli do czasu zakończenia procesu.
Maspex jest innego zdania. 17 stycznia sąd w Bydgoszczy uchylił bowiem swoje pierwsze postanowienie dotyczące dystrybutora. Spółka uważa, że na tej podstawie zwolniony z zakazu będzie również Maspex.

Strony są zgodne co do jednego. 5 grudnia 2002 r. sąd w Koszalinie oddalił wyrokiem sądowym (to jedyny wyrok jaki zapadł w tej sprawie - pozostałe to "tylko" zarządzenia tymczasowe) powództwo Agrosu przeciwko jednemu z dystrybutorów. Prawnicy Fortuny zamierzają złożyć apelację.

Dr Krystyna Szczepanowska-Kozłowska szef departamentu własności intelektualnej Kancelaria Linklaters Warszawa

- Często spotykam się z opinią, że nie warto prowadzić procesu o naruszenia praw do znaków towarowych: szkoda czasu i pieniędzy. Wyrok po kilku latach postępowania nie ma już znaczenia. Ale - na razie - nie ma skuteczniejszej metody niż droga sądowa. Znak towarowy, który powoduje, że klienci sięgają po oznaczony nim wyrób, to nierzadko najcenniejszy składnik przedsiębiorstwa. Jak wynika z raportu opublikowanego w 2001 r. przez "BusinessWeek", najdroższym znakiem towarowym jest Coca-Cola (wartość 68 mld dol.!). Ci, którzy nie reagują na naruszenia ich znaków towarowych, muszą się liczyć, że będą się powtarzały. Obecność "podróbek" zniechęca też nabywców do kupna produktów, oznaczonych "pierwotnym" znakiem - nie są nigdy pewni, co kupują. Niekiedy tolerowanie naruszeń może również prowadzić do wygaśnięcia prawa ochronnego na znak towarowy. Dlatego nie ufałabym opiniom, że postępowania sądowe niewiele dają, gdyż nawet po korzystnym rozstrzygnięciu nie zrekompensują szkód. Dają one znacznie więcej, gdyż tak naprawdę pośrednio kreują wizerunek znaku towarowego. A to zawsze przekłada się na pieniądze.

Na podstawie artykułu Emila Szwedy (Puls Biznesu)
Źródło: ''