Zmodyfikowane proekologiczne materiały celulozowe do produkcji opakowań do żywności powstają w Akademii Rolniczej w ramach najnowszego programu Unii Europejskiej

Na pozornie dwa takie same kawałki tektury pada po kilka kropel wody. Po chwili widać, że mamy do czynienia z różnymi tworzywami. Jeden kartonik przesiąka, z drugiego woda spływa "jak po kaczce".
- On jest powleczony pewną substancją - wyjaśnia prof. Artur Bartkowiak z Zakładu Opakowalnictwa i Biopolimerów AR. - Nie mogę powiedzieć, jaką, bo to tajemnica. Należy do grupy biopolimerów.

Badania nad niezwykłą tekturą prowadzone są w ramach programu Unii Europejskiej, którego celem jest uzyskanie materiałów celulozowych o unikalnych właściwościach. Naukowcy z Akademii Rolniczej jako jedyni partnerzy w Polsce zajmują się powierzchniową modyfikacją celulozy. Ważne jest bowiem, by projekt nie "rewolucjonizował" istniejących już linii produkcyjnych, lecz jedynie nieznacznie je modyfikował.

- Gotowy produkt ma być odporny na chwilowe działanie wody oraz stanowić barierę dla gazów - zdradza prof. Bartkowiak.

To oznacza, że nowe opakowania połączą cechy kartonu i folii. Nie będą tak jak zwykła tektura natychmiast przeciekać, a dodatkowo zastąpią syntetyczne materiały, które chronią żywność przed oddziaływaniem powietrza. - Przydadzą się np. do makaronu. Zwykle jest on pakowany zewnętrznie w tekturę, a przedtem w folię, która chroni go przed zgubnym oddziaływaniem powietrza - tłumaczy naukowiec.

Podkreśla, że opracowana w AR tektura to opakowanie ekologiczne. - Będzie ulegać biodegradacji i ma być otrzymywana z surowców bioodnawialnych - mówi profesor.

Karton ma trafić na rynek za cztery lata. - To tylko jedna z naszych propozycji. Mamy również inne, ale dopiero na podstawie otrzymanych wyników wspólnie z partnerami przemysłowymi uczestniczącymi w projekcie dokonamy wyboru - zapowiada naukowiec.

Za dwa lata będzie wiadomo, które z propozycji Akademii Rolniczej zostaną zaakceptowane do wstępnych testów. Nowe opakowania najpierw wypróbują konsumenci z Wielkiej Brytanii i Szwecji, w której powstały ogólne założenia projektu. Jeśli się przyjmą, zostaną wprowadzone na rynek całej Unii Europejskiej.

źrodło: Gazeta.pl