Nie bez powodu często na łamach vortalu obracamy się w tematyce wzornictwa. Coraz większa konkurencja zmusza producentów do stosowania udziwnionych konstrukcji opakowań, wybujałej kolorystyki, czegoś co zaskoczy. Wszystko po to by po prostu przykuć uwagę.

Wiele krajowych opakowań to wręcz kiczowate
i tandetne wzornictwo nie wspominając już o jakości surowców użytych w procesie produkcji. Jak zatem sprostać wymaganiom jakich oczekuje klient gdy rynek zalany jest przez perfekcyjnie wykonane zagraniczne opakowania?
Nie znaczy to jednak że do opakowań "nie mamy głowy". Istotnie w natłoku produktów i marek zaistnienie okazuje sie niełatwe - ale też nie niemożliwe.
Przykładem mogą być zaprezentowane projekty opakowań na artykuły spożywcze dla sieci hipermarketów HIPO pana Bartosza Kucharskiego - absolwenta łódzkiej ASP. W tym wypadku w krąg zainteresowań pana Bartosza wchodziły produkty spożywcze o konsystencji stałej, ciekłej, sypkiej.
W założeniu autora miały to być produkty codziennego użytku, produkty zwykle, pospolite. Ważne tez były względy ekonomiczne tzn. właściwe proporcje ceny opakowania do ceny zawartości. Pan Bartosz zaprojektował również znak graficzny HIPO, który ma szansę stać się marką opakowanych produktów.
Celem projektanta było stworzyć kolekcję opakowań, która wyraźnie wyróżniałaby się na tle innych z tej samej branży. Moim zdaniem doskonale mu się to udało, a Waszym??


Komentarze

  • krytyka

    Uważam, że opakowania są za bardzo jednolite. Masło można pomylić z cukrem. Zbyt duża monotonia, jeden produkt tak ale nie wszystko!!!!!!!!!!

  • ocena

    Obserwując projekty Pana Bartosza uważam, że pomysły jego są interesujące, poruszające ważne rejony projektowania produktów FMCG sprzedawanych w sieciach takich jak TESCO. Prace są przykładem, że mozna znależć dobry kompromis pomiędzy ceną produktu a jeko opakowaniem.Nie zgadzam się z krytyką Beaty ponieważ moim zdaniem (tak podejżewam)jednolitość tych opakowań jest jednym z założeń projektowych (proszę porównać właśnie nudne i koszmarne opakowania TESCO). Na pewno projekt wymaga jeszcze szlifu zanim trafi na sklepowe półki. Poza tym cieszę się że młodzi projektanci nie boją się poruszać trudnych tematów projektowych.

  • do autora

    Łatwo jest stwierdzić,szanowny twórco artykułu,żę opakowania na rynku polskim są tandetne i szare. Od wielu już lat zajmuje się opakowaniami giętkimi i uważam, że: 1.materiały używane do produkcjiopakowań w naszym kraju niczym jakościowo nie odbiegają od opakowń zagranicznych Stylistyka opakowań jest rzeczywiście różna od tych bardzo dobrych do słabiutkich. Nie wynika to jednak z tego, że my Polacy nie umiemy tego zrbić dobrze czy z rozmachem. Zasadniczy problem to niedobór kapitału na eksperymenty czy też nowatorskie rozwiązania. Pio prostu wzorujemy się na gotowych rozwiązaniach rekinów, bo to daje większe prawdopodobieństwo sukcesu ( czytaj w miarę dobrej sprzedawalności produktu) Dużo rozmawiam z ludźmi, którzy zajmują się opakowaniami w firmach; mają wiele pomysłów, ale niestety nie mają dość kapitału, by przebić się przez rynek dużych rekinów często z zagranicy, którzy właśnie zalewają nasz rynek nie tylko tandetnym opakowaniem ale i produktem.

  • jest ok

    Beatka zerawała sięz choinki, projekty są ok, jednolitość podkreśla charakter marki i wyróżnia ją jednocześnie z "tłumu" ... podoba mi się. Są funkcjonalne i czytelne, bez zbędnego przeładowani, kolory dobrze dobrane