W ostatniej prognozie, opublikowanej w sierpniu 2008 r., firma eMarketer przewidywała wzrost wydatków na reklamę online w USA z 24.5 miliarda USD w 2008 r. do 28.5 miliarda USD w 2009 r. eMarketer porównywał swoje prognozy wydatków na reklamę online z kwartalnymi raportami Związku Pracodawców Branży Internetowej (ang. Interactive Advertising Bureau - IAB), dla którego badania przeprowadzane zostały przez firmę PricewaterhouseCoopers (PwC).

W pierwszej połowie 2008 r. IAB oszacował wzrost wydatków na reklamę internetową wielkości 15.2%, który jest zgodny z przewidywaniami firmy eMarketer. Kolejnym elementem potwierdzającym prognozy eMarketera jest zsumowany wskaźnik wzrostu dochodów z reklam online, czterech czołowych portali internetowych w USA - Yahoo!, Gogle, AOL i Microsoft, który został słusznie oszacowany na 19% w pierwszej połowie 2008 r.

Chociaż większość prognoz, dokonywanych przez liczne firmy zajmujące się analizą i badaniami w branży handlu elektronicznego, zmieniła się od kiedy nastąpił zalew negatywnych informacji ze świata finansów, to jednak nadal istnieje zgoda pomiędzy wszystkimi analitykami, którzy twierdzą, że wzrost wydatków na reklamę online będzie trwał nadal i nadal pozostanie dwucyfrowy, zarówno w 2008 r., jak i 2009 r. Z tą koncepcją zgadza się również firma eMarketer.

Istnieje oczywiście grupa analityków i naukowców, która jest zdecydowanie bardziej ostrożna i nie ma tak optymistycznych poglądów na przyszłość reklamy internetowej. Środowiska te traktują ogólny trend wzrostowy wydatków na reklamę w Internecie jako coś co już minęło, coś co jest nie na miejscu lub po prostu coś niemądrego. Sandeep Agrarwal - analityk w Collins Stewart - firmie sektora bankowego, powiedział ostatnio w wywiadzie dla Advertising Age (13 października 2008 r.): "Upadające banki... utrata pracy i spadające zaufanie klientów - charakteryzują teraz makroekonomię. Przewidujemy, że sektor internetowy odczuje tego skutki bardziej niż się teraz wydaje."

Jeszcze bardziej pesymistyczną wersję przedstawia inny bankowiec, Bill Morrisom z ThinkPanmure, który twierdzi, że reklama online utonie jak kamień z jedynie 3 procentowym wzrostem nakładów w 2009 r. Morrisom powiedział: "Twierdzimy, że rozważniej byłoby, gdyby inwestorzy oczekiwali znacznie niższego wzrostu wydatków na reklamę w 2009 r."

Co jednak do powiedzenia mają przedsiębiorcy, prowadzący działalność online?

Zgodnie z czerwcowymi badaniami, przeprowadzonymi przez McKinsey & Co. na całym świecie, wśród 340 członków personelu najwyższego szczebla zarządzania, 91% wykorzystuje do promocji reklamę online, a ponad połowa twierdzi, że ich przedsiębiorstwa planują co najmniej utrzymać, a nawet zwiększyć zakres reklamy w Internecie. Co więcej, 55% przedsiębiorców jest gotowych do zmniejszenia nakładów na reklamę w tradycyjnych mediach, by zwiększyć efektywność reklamy online.

Wiosną 2008 r., Forrester Research przeprowadziło badanie wśród 333 przedsiębiorców zatrudniających 200 lub więcej pracowników, zadając bardzo znaczące pytanie: "W jaki sposób zmieniłbyś swój model wydatków online, w warunkach recesji gospodarczej, która miała by trwać następne sześć miesięcy?" Ponad jedna czwarta badanych mimo wszystko planowała zwiększyć wydatki na reklamę internetową a tylko 13% chciało je ograniczyć. Decyzji nie potrafiło podjąć 15% respondentów.

Jeszcze bardziej optymistyczne nadzieje związane z wydatkami online przyniosło badanie Epsilon CMO, przeprowadzone w sierpniu 2008 r. Wśród 175 członków personelu najwyższego szczebla zarządzania, 63% spodziewało się zwiększenia nakładów na marketing online w 2008 r. Tylko 14% zamierzało je ograniczyć. Najnowsze badanie z października 2008 r., które wśród 600 przedsiębiorców z USA przeprowadziło MarketingProfs wykazało, że w reakcji na spowolnienie gospodarcze 60% przedsiębiorców planuje zwiększyć wydatki na reklamę internetową.

Zdaniem analityków przedsiębiorców powinno się spytać wprost: "Co takiego stoi za tak pozytywną prognozą wydatków na reklamę online, zwłaszcza w chwili, w której kryzys finansowy jest dla tradycyjnych mediów miażdżącym ciosem?" Powodów jest siedem:

1. Internet jest z natury bardziej wymiernym i wytłumaczalnym medium niż te tradycyjne.

2. Internet pozwala na lepsze i bardziej bezpośrednie dotarcie do klienta niż inne media. Ogranicza to marnowanie czasu i pozwala zaoszczędzić pieniądze.

3. Internet jest interaktywny i przez to w większym stopniu umożliwia zaangażowanie klientom i przedsiębiorcom.

4. Zwłaszcza wśród młodszych klientów, Internet jest medium, któremu poświęcają oni najwięcej czasu. Badania statystyczne wykazały, że młodzież spędza więcej czasu w tygodniu surfując w Internecie, niż oglądając telewizję.

5. Internet umożliwia kontrolę zachowań użytkowników i przez do dostarcza przedsiębiorcom nowych możliwości stania się jedną ze stron dyskusji o ich zainteresowaniach, nastawieniu, planów związanych z zakupami czy nawet upodobaniami marki.

6. Fenomen Web 2.0, za którym idą blogi, społeczności internetowe i serwisy jak Twitter dają przedsiębiorcom szansę uzyskania szerokiego wglądu w zachowania i oczekiwania klientów.

7. Internet w przeciwieństwie do innych mediów pozwala przedsiębiorcom poznać oczekiwania klientów od początku do końca cyklu zakupu, od początkowego zainteresowania, przez gromadzenie informacji dotyczących sprzedaży aż po odpowiedź zwrotną po zakupie.

Źródło: eGospodarka.pl
Źródło: ''