Organizacją targów zajmuje się w Polsce ponad 50 firm. 18 największych należy do Polskiej Korporacji Targowej (PKT), która ma 80 proc. udziału w całym rynku wystawienniczym. Jedynie członkowie PKT poddają kontroli organizowane przez siebie imprezy. Korporacja prowadzi je, posługując się międzynarodowymi regułami i standardami obliczeniowymi UFI – Światowego Stowarzyszenia Przemysłu Targowego. Uzyskane w wyniku badań i poddane audytowi parametry statystyczne odzwierciedlają zmiany zachodzące w polskiej branży. Można je też porównywać ze wskaźnikami w innych krajach.

PKT ocenia, że w 2006 roku nastąpiła dalsza stabilizacja podstawowych danych dotyczących rynek targowy, tj. powierzchni targowej sprzedanej, liczby wystawców i liczby zwiedzających. Konkretne liczby zostaną podane pod koniec stycznia, po zakończeniu audytu statystyk targowych. Pierwsza piątka organizatorów targów z listy z 2005 roku odnotuje 6-proc. przyrost powierzchni sprzedanej. Pozostali organizatorzy targów odnotowują tak przyrosty, jak i spadki.

Stabilizacja rynku targowego oznacza, iż osiągnął on dojrzałość. Jakie inne czynniki potwierdzają tę diagnozę? Badania dowodzą, że rynek targowy szybko reaguje na nowe trendy i koniunktury w gospodarce. O wiele wcześniej, nim wskażą je ekspertyzy ekonomiczne. Objawem dojrzałości jest też dokładne przystosowanie organizowanych imprez do potrzeb. W związku z tym niektóre targi przechodzą w dwuletni cykl organizacji, inne w ogóle znikają z kalendarza imprez, np. ze względów ekonomicznych następuje rezygnacja z organizacji niektórych targów o nieznanej lub słabej marce, na rzecz umacniania marek znanych. Na rynkach niszowych i innowacyjnych pojawiają się natomiast nowe imprezy.

Największą dynamikę rozwoju wystawiennictwa wykazuje branża dóbr inwestycyjnych, dalej meblarska i drzewna, metalurgiczna, przetwórstwo tworzyw sztucznych itd. Dla przykładu, poznański Machtool (targi obrabiarek i narzędzi) odnotował w 2006 roku 19 proc. przyrostu powierzchni sprzedanej, a krakowski Eurotool (targi urządzeń do obróbki materiałów) aż 25 proc., zaś kielecki Plastpol (targi tworzyw sztucznych i opakowań) – 18,9 proc.

PKT rozważa wprowadzenie nowego wzorca podziału imprez, gdyż dotychczasowe kryterium, jakim jest układ branżowy, traci adekwatność. Dlaczego? W poprzednich latach targi organizowano z myślą o prezentacji jednorodnego produktu. W minionym roku szybko rosła liczba imprez jednego tematu, nakierowanych na zindywidualizowaną grupę odbiorców. Oferenci pochodzili w nich z wielu branż, ale swoje propozycje kierowali do tych samych odbiorców.

Polskie ośrodki targowe leżą na skrzyżowaniu dużych szlaków handlowych między Wschodem i Zachodem. Położenie geograficzne naszego kraju daje polskim centrom targowym przewagę konkurencyjną nad analogicznymi ośrodkami w krajach sąsiednich. Jednak o przewadze jednego z graczy nad innym decydują o wiele bardziej takie czynniki jak strategia marketingowa, zawartość i atrakcyjność oferty targowej, atrakcyjność cenowa itd. Ale i pod tym względem polscy organizatorzy są konkurencyjni.

Do udziału w wielu targach organizowanych w Polsce nie trzeba specjalnie namawiać, gdyż wiele z nich należy do czołówki europejskich imprez. W Europie Środkowo-Wschodniej klienci mają do dyspozycji kilka dużych, profesjonalnie zarządzanych centrów targowych. Obiekty Międzynarodowych Targów Poznańskich, Targów Lipskich czy BVV Brno dysponują infrastrukturą, która umożliwia organizację targów na najwyższym światowym poziomie.

Liderem branży targowej w Europie są Niemcy. Znajdują się tam 24 centra targowe, w których targi organizują członkowie niemieckiej korporacji targowej AUMA. Na ponad 150 organizowanych każdego roku w Niemczech imprezach prezentuje się ponad 160 tys. wystawców. Liczba wystawców na targach w Polsce nieznacznie przekracza 30 tys.

Według Auma Messe Trend, aż 32 proc. niemieckich firm planuje swoją aktywność na targach w Europie. Mali i średni przedsiębiorcy z Niemiec uważają, że udział w targach jest najlepszym sposobem badania docelowego rynku. Najdynamiczniej rozwijającym się rynkiem targowym jest Azja. Według raportu Business Strategic Group, w 2005 roku organizatorzy udostępnili tam wystawcom ok. 9,1 mln mkw. powierzchni wystawowej. Ponad 45 proc. z tego wynajęto w Chinach (łącznie z Hongkongiem). Kolejne prawie 25 proc. – w Japonii. Rozwijające się rynki (Indie, Tajlandia) mają zaledwie 3–4,2-proc. udział w tym wyniku. Spośród niemal 1759 zbadanych w Azji targów i wystaw aż 1040, a więc 59 proc., odbyło się w Chinach i Japonii. Rynek azjatycki rozwija się bardzo dynamicznie.

Źródło:
Źródło: ''