Jak informuje organizacja Deutscher Brauer Bund zrzeszająca piwowarów w ubiegłym roku spożycie piwa w Niemczech po raz pierwszy od początku lat 90. spadło poniżej 100 mln hl. Załamała się także sprzedaż piwa w puszkach - w ciągu roku spadła o 70 proc.

W ciągu ostatnich pięciu lat największy w Europie rynek piwa kurczy się średnio o 2-3 proc. rocznie. Statystyczny Niemiec wypił w ubiegłym roku "zaledwie" 117 litrów piwa - o dziesięć mniej niż pięć lat temu. Przyczyn malejącego zainteresowania popularnym niemieckim trunkiem można doszukiwać się w spowolnieniu gospodarczym, które odchudziło portfele niemieckich piwoszy oraz w zaostrzeniu przepisów proekologicznych dotyczących opakowań bezzwrotnych.

Przed wprowadzeniem kaucji (25 centów za opakowanie do 1,5 litra oraz 50 centów powyżej tej objętości) piwo w puszce można było w bawarskim tanim sklepie kupić już za 30-35 centów.
Kaucja oznacza, że kupujący musi wyłożyć prawie drugie tyle. Niektórzy sprzedawcy zwyczajnie przestali zamawiać piwo w puszkach, bo piwosze po prostu przestali je kupować. Zdaniem wielu kaucja na puszki dobiła niemieckie browary i wpędziła je w potężne tarapaty.

Jak wynika z najnowszego raportu firmy doradczej Canadean, w 2003 r. mimo dobrej pogody na tegorocznym Oktoberfest (święto piwa) sprzedano w Niemczech aż o 70 proc. mniej piwa w puszkach niż w poprzednich latach, kiedy ten segment rynku notował systematyczny wzrost po kilka procent. Wzrost napędzany był w dużej mierze laniem do puszek tzw. ekonomicznych marek, które dobrze się sprzedawały szczególnie w supermarketach.
Źródło: ''